O efektach indy­widualnych badaczy w tym zakresie można mówić zaledwie w stosunku do ostatniego dwudziestolecia. W takiej sytuacji szczególnego znaczenia nabrały inicjatywy niektórych wydaw­nictw. Mam tu na myśli przede wszystkim „Ossolineum” — serię jednotomowych historii poszczególnych państw oraz młodszą serię biograficzną, także przeważnie poświęconą sylwetkom z dziejów powszechnych. Ogromnie żałować należy, iż w ostatnim czasie Państwowe Wydawnictwo Naukowe jakby zrezygnowało z patronowania podobnej inicjatywie. Myślę tu o wydawanych przez szereg lat obszernych zarysach dziejów poszczególnych kra­jów. Ujrzały światło dzienne w tej oficynie obszerne i ambitne zarysy nowszych dziejów Niemiec (Maria Wawrykowa) i Włoch (Mieczysław Żywczyński). Wydawnictwa te nie miały charakte­ru zwartej serii. Wydawano zarysy o zróżnicowanym zasięgu chronologicznych, obok prac polskich także tłumaczenia, poza dziejami państw, także dzieje krajów, czy nawet regionów (za­rys dotyczący Skandynawii — Tadeusza Cieślaka). Mogło to być nawet zaletą tych wydawnictw w porównaniu ze sztywną formułą seryjną „Ossolineum”. Seria ossolińska stała się dziś, po latach systematycznego uzupełniania najpełniejszym wyrazem osiągnięć polskiej historiografii w zakresie historii powszechnej. Z tego powodu seria ta zasługuje na kilka słów osobnego komentarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *