W tym ostatnim przypadku chodzi, oczywiście, o zyskanie od­powiedniej, właśnie ogólnodziejowej perspektywy. Dzieje nasze muszą być wiązane z dziejami powszechnymi, bo są ich częścią. Niedorozwój polskiej historiografii powszechnej oraz jej niska ranga w opinii środowiskowej owocują fatalnie w refleksji nad najważniejszymi problemami dziejów ojczystych. Widać to jak na dłoni, gdy przeanalizuje się stan historycznej refleksji nad ta­kimi kwestiami, jak: drugi i trzeci rozbiór Polski, antypolska po­lityka bismarckowska, odrodzenie niepodległego państwa polskiego, ewolucja ustrojowa Drugiej Rzeczypospolitej, czy losy Polski w latach II wojny światowej. A nie są to przykłady jedyne. We wszystkich tych wypadkach uderzające jest nikłe powiązanie spraw polskich z tłem ogólnym, często przecież przesądzającym. Bardzo często także odwołania do spraw ogólniejszych mają czy­sto formalny charakter i wykazują rażący brak rozeznania w his­torii powszechnej (obcej). Czasami przybiera to wręcz karykatu­ralne formy, jak np. w sprawie tak kapitalnej, jak odrodzenie niepodległej Polski w końcu 1918 r. Do dziś we wszystkich publi­kacjach i dyskusjach nie sposób uzyskać uznania prostego faktu, że wydarzenie to miało, poza pragnieniami i takimi czy innymi czynami Polaków, także przyczyny powszechnodziejowe. Na­pomknienia o takich wydarzeniach jak rewolucja październikowa czy rozejm w Compiegne mają charakter ozdobników lub rewe- ransów politycznych luźno dopisanych do zasadniczych wywo­dów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *